google-site-verification: google0ab2d29a6859d66e.html
Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Żyć pełnią Życia

Jeszcze raz o pewności siebie

Opublikowany 2016/11/01

 

Nie jesteś tym kim jesteś, ale jesteś tym co myślisz.

 

Autorem tych słów jest Bryan Tracy, dla mnie mistrz w dziedzinie rozwoju osobistego.

W jednej ze swoich książek pisze, że na proces stawania się ma wpływ jedzenie, którym karmisz swój umysł, a więc stajesz się tym co myślisz.

 

 

Wszystko o czym myślisz wystarczająco długo i intensywnie staje się częścią twoich procesów mentalnych. Jeśli będziesz ciągle myślał o pewności siebie będziesz się stawał coraz bardziej pewniejszy siebie.

 

Nie ukrywam, że pewność siebie była zawsze moim wielkim problemem, ale nie takim, z którym nie można sobie poradzić. Idąc za słowami Tracyego, pewność siebie nabywa się poprzez nawyk ciągłego prowokowania do jej stosowania, aż stanie się ona częścią naszego charakteru i osobowości. Ale nie jest to jedyny sposób aby zwiększyć swoją pewność siebie.

 

1. Po pierwsze zadbaj o siebie. Staraj się wykonywać czynności, które dają Ci radość. Wykonuj je regularnie, aż stworzysz z tego nawyk.

Ja np. świetnie się czuję po treningu sportowym, tańcu, masażu, spotkaniu z przyjaciółmi, relaksacji, basenie.

Ważne, abyś napisał na papierze, co przynosi Ci radość, satysfakcję, odprężenie i pamiętał, aby z tego korzystać jak najczęściej.

2. Nie opieraj samooceny na czynnikach zewnętrznych jak np. ile zarabiam, jaki jest mój status materialny, wygląd zewnętrzny. Opieraj samoocenę na czynnikach wewnętrznych takich jak wartości, cele. Nie porównuj się z innymi

3. Buduj poczucie własnej wartości. Rób listy rzeczy, które świadczą o Twojej wartości. Zapisuj swoje sukcesy, szczególnie te małe.

4. Pracuj nad akceptacją własnych wad i niedoskonałości. Spróbuj przeprowadzić ze sobą dialog i zmienić negatywne myślenie o sobie np. poprzez afirmacje: „Jestem pewny siebie, jestem empatyczny”.

ETYKIETOWANIE np ze jestem nie koleżeński, osłabia nasze poczucie wartości, jeśli o tym nie zapomnimy nie poprawimy samooceny.

5. Zwiększaj swoje kompetencje.

Kompetencja jest podstawa pewności siebie w odniesieniu do konkretnych obszarów życia np sprzedaż, komunikacja interpersonalna

6. Rób to czego się boisz, bo wszystko jest rezultatem strachu lub pragnień. Jeśli się lękasz lub odczuwasz stres - relaksuj się (to kluczowy składnik pewności siebie i życia pełnego sukcesów). Pozbądź się wymówek.

7. Wyznaczaj cele. Uporządkuj cele, skoncentruj się, zrób plan ich realizacji np SMART

Kilka razy dziennie zapytaj siebie "Co się we mnie dzieje teraz?"

 

Brak pewności siebie najczęściej jest wynikiem naszego wychowania,jest echem relacji w okresie dzieciństwa i nie liczę na to, że po przeczytaniu kilku słów ktoś stanie się od razu pewniejszy siebie. Jest to proces zatem dajmy sobie czas ale też przekraczajmy granice naszej strefy komfortu, czyli tam gdzie nam wygodnie.

Jedną z ważniejszych kwestii dotyczących pewności siebie jest fakt, że nie wystarczy być pewnym siebie na zewnątrz, trzeba ćwiczyćintegralność wewnątrz.

A najważniejszą rzeczą jest życie w zgodzie z najgłębszymi wartościami. Ważne, aby ustalić swoje wartości, bo to jest to co nas reprezentuje.

„Niezachwiana pewność siebie bierze się z niezachwianego zaangażowania w swoje wartości.”

Naruszenie naszego systemuwartości powoduje stres, wewnętrzny niepokój, obniża naszą wartość i co za tym idzie pewność siebie, a przecież spokój umysłu jest najważniejszą wartością.

Bryan Tracy mówi, że niektóre cechy takie jak np. pewność siebie można rozwinąć tak jak już byśmy je mieli. Zatem częściej odgrywajmy swoją rolę, aby upragnione cechy stały się naszą częścią.

I jeszcze jedno:


Nawyk wyznaczania sobie i osiągania wyznaczonych celów jest niezbędny w osiąganiu pewności siebie.”

Pewność siebie nie osiągamy bezpośrednio ale pośrednio przez osiąganie celów, dlatego ważne jest abyśmy je wyznaczali i przede wszystkim zapisywali.

Jeśli nie zaryzykujesz żadnych jasnych celów, to dowód na to, że nie wierzysz w siebie a Twoim największym wrogiem jest strefa komfortu.



Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Jak przygotować się do powrotu do kraju?

Opublikowany 2016/10/17

Wiele osób po kilku lub kilkunastu latach emigracji decyduje wrócić do kraju i w większości przypadków decyzja ta rodzi wiele obaw. Przez wiele lat żyliśmy w innych realiach. Często znalezienie pracy nie stanowiło problemu, stawki godzinowe były wyższe, życie mniej stresujące, daleko od rodzinnych problemów, krotko mówiąc czuliśmy większą swobodę.

Niekiedy jednak inne aspekty życia zaczynają do nas przemawiać lub zmusza Nas do tego sytuacja, choćby np.  fakt pojawienia się dzieci. Podejmujemy decyzje, że pora wrócić do siebie. Niektórzy nieświadomi tego co ich czeka, z ekscytacja nie mogą się doczekać kiedy spakują walizkę i wsiądą w samochód lub samolot. Też tak kiedyś zrobiłam dlatego namawiam, aby ten krok był naprawdę bardzo przemyślany a my przygotowani na niego.


Po pierwsze zadajmy sobie pytanie dlaczego chcemy wracać. Czasami chęć powrotu jest chęcią ucieczki. Być może zadecydowały o tym takie czynniki jak utrata pracy, rozpad związku. Bądźmy pewni, że nie jest to chwilowy kaprys, spowodowany tym, że coś nam nie wyszło, bo być może chwilowe niepowodzenie uda się obrócić w budujące doświadczenie. Być może rzeczywistość w której obecnie żyjemy jest dla Nas szansą lepszych możliwości, tylko mała porażka powoduję naszą chęć ucieczki. Wtedy należało by się nad tym dłużej zastanowić, spróbować obrać inny cel, zmienić strategię działania.

Jeżeli jednak zdecydowaliśmy o powrocie do ojczyzny, to warto się do tego przygotować. Sam fakt, że nie było nas tam jakiś czas wiele zmienia, bo nie jesteśmy na bieżąco ze wszystkim co się wydarzyło podczas naszej nieobecności, na rynku pracy, w prawie, zmieniamy się też my i nasze oczekiwania, powodowane tym, że przez ostatni czas żyliśmy w innej rzeczywistości. Zastanówmy się co tak naprawę było powodem wyjazdu, czy problem ten został rozwiązany. Jeśli np. powodem wyjazdu była emigracja zarobkowa to czy rzeczywiście mamy szansę na poprawę sytuacji finansowej, czy mamy jakiś pomysł, wkład finansowy na rozwinięcie własnej działalności. Trzeba się nad tym mocno zastanowić, gdyż często powrót oznacza powrót do tego samego punktu z którego wyszliśmy i możemy się mocno rozczarować.


W takim razie zdecydowałeś, że wracasz.


Po pierwsze zastanów się co będziesz robił w Polsce. Czy masz odpowiednie kwalifikacje, kompetencje, wiedzę potrzebne do pracy, którą chciałbyś wykonywać. Czy być może chcesz zainwestować w własny biznes. W obydwu przypadkach warto się przygotować z kilkomiesięcznym wyprzedzeniem. Jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy w jakimś obszarze można skorzystać ze szkoleń na platformie e-learningowej, możesz też poświęcić część swojego urlopu i podnieść swoje kwalifikacja na szkoleniach stacjonarnych w Polsce.


Warto skorzystać z porad i wiedzy specjalistów w danej branży, którzy swoim doświadczeniem mogą Cie uchronić przed ewentualnymi błędami, mogą Ci doradzić jak rozwinąć własny biznes, lepiej poznać rynek itp. Odległość nie ma znaczenia, sama korzystam z komunikatora Skype i bez problemu kontaktuję się z takimi osobami. Kwestia zawodowa jest jednym z ważniejszych tematów, nad którymi należy się skupić, gdyż często właśnie to ona zmusza nas do wyjazdu.


Po drugie zastanów się gdzie będziesz mieszkał. Życie z rodzicami nie zawsze jest satysfakcjonujące. Niewyczyszczone relacje między członkami rodziny potrafią zatruć życie dlatego zastanów się, czy taka sytuacja będzie dla Ciebie komfortowa. Uważam, że spokój umysłu jest jednym z ważniejszych elementów życia w równowadze, dlatego opcja kupna lub wynajmu lokum wydaje się być czasami najwłaściwsza.


Z pewnością jest jeszcze więcej obaw związanych z powrotem do ojczyzny, o których tutaj nie wspomniałam, być może za jakiś czas będę mogła coś więcej wam podpowiedzieć z własnego doświadczenia.

W Polsce powstały już grupy wsparcia dla anonimowych emigrantów, więc jeśli będziesz potrzebował wsparcia, na pewno je otrzymasz.

Uważam, że trzeba możliwie realnie spojrzeć na swoja sytuację. Jeśli miejsce lub stan w jakim się znajdujesz nie odpowiada Ci, działaj!! Nie skazuj się na sytuację, w której się źle czujesz, która Cie ogranicza, odbiera energię do działania. Podejmij decyzję, zmień pracę, środowisko, jeśli Ci nie odpowiada. Do tego potrzeba trochę pewności siebie, odwagi ale pamiętaj, że gdy zamykają się jedne drzwi, drugie się otwierają.

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Życie na obczyźnie cz. 2

Opublikowany 2016/10/04

Wpis powstał z myślą o ostatnich zdarzeniach.

Jak już wcześniej pisałam moim najbliższym życiowym celem jest wrócić do Polski. Doszłam do wniosku, że tam jest moje miejsce, tam czuję się u siebie. Właśnie wróciłam z 6 tygodniowych wakacji w Polsce i zastanawiałam się jak to będzie przestawić się znów na życie w Holandii, czy tęsknota będzie mi przeszkadzać czy 6 tygodniowy pobyt w innych realiach zaowocuje jakimiś nowymi pomysłami, refleksjami.
Oczywiście pierwsze kilka dni po przyjeździe były dość ciężkie, bardzo tęskniłam za rodziną, przyjaciółmi i oczywiście polska kuchnią. Ale wiedziałam, że póki co mieszkam w Holandii, tutaj wiąże mnie tyle spraw i tu teraz muszę jakoś funkcjonować.


Konsekwentnie obstaje przy tym o czym wcześniej wspominałam, że aby nie czuć się samotnym na obczyźnie bardzo ważne jest po prostu unikać tej samotności. Czyli zajmować się swoim hobby i co najważniejsze dbać o relacje z ludźmi, szukać takich grup ludzi, w których czujemy się dobrze, z którymi możemy porozmawiać na interesujące tematy. Ja postanowiłam ta grupę ludzi rozszerzać. W ostatni weekend wybrałam się z moim mężem na imprezę firmową. Byłam trochę sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, po pierwsze z tego powodu, że musiałam zostawić moja 3 miesięczną córkę oraz, że słabo mówię po holendersku i uważałam, że będzie mi to utrudniało kontakty. Z góry założyłam, że to wyjście nie wiele zmieni mój nastrój, spowodowany wciąż trwająca tęsknota za Polska. No cóż...mogę tylko powiedzieć, że wieczór okazał się bardzo udany a wyjście z mojego pudełka, którym był dom i ja  w nim opiekująca się dzieckiem, okazało się bardzo owocujące. Po pierwsze świetnie się bawiliśmy, po drugie kolejny raz uświadomiłam sobie, że Holendrzy to bardzo sympatyczny i umiejący się bawić naród, a uprzedzenia są jedynie moimi uprzedzeniami. Nie było nawet mowy o jakichkolwiek nieżyczliwości i braku komunikacji. Z wieczornego spotkania wyszłam pełna dobrego humoru i pozytywnej energii.


Na drugi dzień miałam zaplanowane szkolenie z tematyki rozwoju osobistego. Bardzo ciężko było mi się rozstać na kilka godzin z moją córką, ale za namową męża pojechałam na nie.


Było to pierwsze spotkanie w Holandii z grupą osób i tematami, które mnie po prostu pochłonęły. Poznałam wiele kobiet, które znajdują się w podobnej sytuacji jak moja, które tak jak ja pragną się rozwijać i zrobić coś dla siebie. Doszłam do wniosku, że niezależnie na której półkuli ziemi się znajdujemy to od nas zależny, czy zechcemy zrobić coś ze swoim życiem. Od naszych decyzji zależny czy będziemy podążali naprzód doskonaląc się czy wprost przeciwnie. Dzisiejsza rzeczywistość stwarza nam ku temu doskonałe warunki.


Te dwa dni pokazały mi również, że wyjście ze swojej strefy komfortu otwiera zawsze nowe drzwi, poszerza naszą percepcje, zmienia punkt widzenia.
Życie za granica nie musi oznaczać życia skromniejszego od życia rodaków. Wszystko zależy od tego czy odważymy się sięgać po więcej, czy przeskoczymy ten mur którym jest język, kultura, tradycja, własne uprzedzenia. Żyjemy w czasach, gdzie internet ułatwia nam to wszystko. Jeśli interesujesz się jakiegoś rodzaju sportem, lubisz kino, muzykę lub taniec, sprawdź gdzie w Twojej okolicy mógłbyś z tego skorzystać. Nie bójmy się tego. Ludzie chętniej otwierają się na osoby przyjaźnie nastawione.


W większości krajów europejski istnieje grupa polonijna. Warto jej poszukać. Często organizowane są różnego rodzaju spotkania tematyczne, ale jest to przede wszystkim okazja, aby porozmawiać z kimś swoim. Nie bójmy się tego.


Być może organizowane są akcje wolontaryjne. Jest to ciekawa inicjatywa dla osób chcących poznać ciekawych ludzi niosących pomoc z potrzeby serca. To szansa do zaistnienia w środowisku życzliwych, przyjaźnie nastawionych ludzi.
Ja odnalazłam taką grupę i zostałam jednym z mentorów czyli osobą wspierającą polskich rodziców w Holandii jako źródło informacji o szkolnictwie tutaj.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Czym tak naprawdę jest zdrowa żywność?

Opublikowany 2016/09/28

 

 

 

 

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jedzenie ( prócz odpoczynku, snu, relaksu) jest naszym życiowym paliwem. Czymś co daje dam energie, zdrowie, wpływa na nasz nastrój, ogólne samopoczucie.


Piszę o tym gdyż właśnie wróciłam z ponad miesięcznych wakacji w Polsce, podczas których miałam przyjemność delektowania się Naszym pysznym jedzeniem, smacznymi warzywami z domowego ogrodu itp. Była to niesamowita przygoda dla moich kubków smakowych, tym bardziej, że już dawno nie próbowałam jedzenia spoza marketowych pólek.


Odkąd na świecie jest moja córka postanowiłam jeszcze baczniej przyglądać się temu co jem.
Mieszkając w Holandii nie lada wyzwaniem jest znaleźć żywność nie tkniętą nawozami, pestycydami itp. Postanowiłam jednak podjąć się tego zadania i poszukać takich towarów. W najbliższym czasie wybieram się na rodzinną farmę, gdzie można zaopatrzyć się w ekologiczne warzywa i owoce. Na pewno wspomnę o moich wrażeniach w najbliższych postach.


Chyba większość z Nas pamięta smak świeżej pajdy chleba z pysznym masłem i pachnącym pomidorem. Moim celem jest wrócić do tych czasów. Myślę, że jest to możliwe przy odpowiednim uporze w szukaniu produktów oraz odrobinie wytrwałości.


Najlepszym źródłem nienaszpikowanego hormonami mięsa są oczywiście drobne gospodarstwa rolne, które hodują zwierzęta dla swoich potrzeb, a nie na skale masową. Wychowując się na wiosce, wiem doskonale jak powinien smakować rosół z kury upolowanej na podwórku oraz oraz bitki z byka wypasanego na naszej zielonej trawie. Jestem ogromnie wdzięczna, że żyłam w takich warunkach i w takich czasach kiedy mogłam poznać ten smak. Wiem, że niektórzy nawet nie wyczuwają różnicy w jakości niektórych produktów.


Moi rodzice nie mając czasu na prowadzenie własnego ogródka próbowali nadrobić ten brak, kupując warzywa jak również nabiał u osób sprzedających swoje wyroby, często na targowiskach lub też kupując u sąsiadów. Mięso wołowe jadaliśmy z własnej hodowli bydła mięsnego, drób i ryby ze sprawdzonych wcześniej sklepów.
Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy jak cennym darem jest w ogóle dostęp do takich towarów. Dopóki nie wyjechałam za granicę. Okazało się, że to co wcześniej wydawało mi się takie normalne i "jak za darmo" teraz okazuje się produktem na wagę złota. Zdrowa żywność w krajach Unii Europejskiej znajduje się na osobnych pułkach lub bardzo estetycznie ofoliowana, obklejona różnymi certyfikatami z ceną dwukrotnie wyższą. Pytanie czy rzeczywiście jest ekologiczna?


Kiedyś podczas rozmowy z pewną znajomą, która pracowała przy uprawie warzyw ekologicznych, dowiedziałam się, że ma to niewiele wspólnego z ekologią, a ekologiczny jest tylko certyfikat. Po tej rozmowie zaprzestałam wydawać pieniądze na niesprawdzoną zdrową żywność i postanowiłam dalej szukać. W końcu kto szuka ten znajduje. Chyba najlepszym sposobem na sprawdzenie czy tego typu towaru jest po prostu zobaczyć na własne oczy, czy wyrasta on w ogóle z ziemi i dojrzewa na słońcu.
W najbliższych tygodniach tym będę się zajmować bo sprawa zdrowego żywienia siebie i mojej rodziny jest dla mnie priorytetowa. Będę oczywiście dzielić się swoimi doświadczeniami tutaj.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Moje zarządzanie czasem

Opublikowany 2016/09/15

Odkąd na świecie pojawiła się moja córka, mam wrażenie, że doba skróciła się o połowę. To co wcześniej miało swoją porę czyli moje nawyki i plan dnia zostały poddane wielkiej próbie.

Jeszcze przed przyjściem na świat Julki starałam się stworzyć jakiś harmonogram zajęć aby lepiej pookładać mój plan dnia. Kiedy wreszcie zaczęło mi się to udawać, (nie ukrywam, że miewałam wpadki,) nagle wszystko przewróciło się do góry nogami. Kilkutygodniowe maleństwo nie tylko przewartościowało moje priorytety ale również skoncentrowało na sobie cała moją uwagę. Wcześniej uparcie twierdziłam, że macierzyństwo nic nie zmieni w moim życiu jeśli chodzi o plany i organizację ale niestety swój plan musiałam zacząć układać na nowo.


O tym jak ważne jest zarządzaniem czasem wiedzą najlepiej ludzie, którzy prowadzą biznes, ludzie, którzy chcą realizować się nie tylko w roli małżonka lub rodzica. Pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga bardzo dobrej organizacji czasu. Przekonałam się, że brak planu zajęć potęguje stres.


Należę do do osób, które lubią robić kilka rzeczy na raz. Rezultat jest taki, że czasami od nadmiaru zajęć nie wiem od czego zacząć i w końcu albo nie dokańczałam niektórych spraw albo kończyłam je bardzo późno w nocy. Oczywiście zawsze towarzyszył temu stres oraz, że ciągle gdzieś goniłam, bałam się, że znowu nie zdążę dokończyć jakiegoś zadania. W końcu przemyślałam tą bardzo uciążliwą sytuacje dla mnie i pomyślałam, że dłużej tak nie może być, bo inaczej ja i moi bliscy zwariujemy.


Zaczęłam od planowania na kartce wszystkich spraw do załatwienia dzień przed. Spisywałam je wszystkie na kartce, dzięki czemu, nie traciłam czasu na zastanawianie się od czego by tu zacząć. Przed każdym wyjazdem starałam się spisać wszystkie rzeczy, które mam zrobić i wszystkie, które mam załatwić podczas mojego pobytu poza domem, no chyba że są to wakacje i odpuszczam sobie takie dokładne planowanie.

Samo spisywanie na kartce okazało się bardzo pomocne, ale niedostatecznie. Zaczęłam wypisywanie od priorytetów, czyli które sprawy są dla mnie najważniejsze, dzięki czemu zaczynając nowy dzień wiedziałam dokładnie od czego zacząć.


Ale jedna z najważniejszych rzeczy było selekcjonowanie, szczególnie dla takiej osoby jak ja, która łatwo ulega rozproszeniu albo ma tendencje do perfekcjonizmu, czyli ze wszystko "MUSI być dopięte na ostatni guzik". Oczywiście tego ostatniego guzika bardzo ciężko było mi zapiać bo na liście spraw do załatwienia zawsze było wiele rzeczy więc ciężko było mi ze wszystkim zdążyć przed zachodem słońca. Dlatego tak ważne jest aby umieć z czegoś zrezygnować, delegować zajęcia dla kogoś innego lub na potem. Pozwala to skupić się na tych najważniejszych rzeczach.


Aby usprawnić cały ten system, warto wyznaczyć sobie również konkretną porę i limit czasu jaki powinna nam zając dana rzecz. Dzięki temu nabierzemy zdrowego nawyku skupiania się na jednym i dokańczaniu tego oraz przechodzeniu do kolejnej sprawy bez rozpraszania się.
Najczytelniej zobrazuje to może moja tabaela, którą możemy przenieść do swojego kalendarza.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa - i jak to pogodzić.

Opublikowany 2016/08/30

Pewnie nie raz słyszałeś to zdanie. Czy jest w nim trochę prawdy? Moim zdaniem tak.


Wiele razy słyszymy o różnicach między kobietami a mężczyznami. Świat byłby nudny gdyby nie te rozbieżności, ale czasami stają się one tak duże, że często trudno się nam ze sobą dogadać i dochodzi do konfliktów w pracy, domu, szkołach...

 

Po zasłyszanych "facet to świnia" albo "bo baby zawsze..." zaczęłam się zastanawiać skąd te nieporozumienia między obiema płciamiPrzecież mężczyźni potrzebni są kobietom, a kobiety mężczyznom. Tak świat został skonstruowany i nie można temu przeczyć.


Kilka razy w życiu byłam świadkiem wyżalania się kobiet na swoich partnerów i solidarnie zawsze chciałam je pocieszyć. Po kilku minutach rozmowy zrozumiałam, że pewne sytuacje nie wynikają tak naprawdę z czyjejś winy ale z różnic jakie istnieją między kobietami a mężczyznami.


Przez ostatnie lata role mężczyzn i kobiet ulegały przeobrażeniom. Kobiety stały się bardziej niezależne, mężczyźni poczuli się w tym zagrożeni, gdyż ich męskość została wystawiona na próbę. Wcześniej wystarczało, że utrzymują całą rodzinę, dziś muszą nie tylko dobrze zarabiać, ale być dobrymi mężami, ojcami, muszą zadbać o swoją żonę, domyśleć się skąd ten zły nastrój i umieć ją pocieszyć, zabrać na kolacje lub wakacje. Tego wymaga większość kobiet, przynajmniej te z mojego otoczenia. 

Mężczyźni wymagają od kobiet dbałości o dom, rodzinę, o nich samych i atrakcyjnego wyglądu. Czasami jednak kobiety pragną czegoś więcej dla siebie i od życia i o to rodzi się wiele konfliktów.

Propaguje się równouprawnienie co jest zagrożeniem dla męskości, ponieważ mężczyźni muszą wykazywać się o wiele większymi umiejętnościami. Nie oczekuje się od nich jedynie pracy i utrzymania rodziny. Odtąd mają być przykładnymi głowami rodzin, mężami i ojcami.


Zauważyłam, że w sytuacjach gdy dochodzi do konfliktu, kobiety i mężczyźni czasami mówią o tym samym, ale różni ich sposób przekazu, komunikacji, po prostu inaczej wyrażają swoje zdanie. I wydaje mi się, że rzeczywiście te obie płcie to dwie różne planety, ale jakże nadal sobie potrzebne. Na "Marsie" obowiązują inne zasady niż na "Wenus", co innego interesuje mężczyzn a co innego kobiety. Inaczej wyrażają uczucia, inaczej wolą wydawać pieniądze, spędzać czas itd.

Czasami te różnice są tak duże, że niektóre relacje można porównać do bitwy na ringu. Ciągłe spory bez chęci pójścia na kompromis do niczego nie prowadzą. Pogłębiają jeszcze bardziej wzajemną niechęć, wydłużką dystans między nimi. Dlatego tak ważna jest wzajemna tolerancja na czyjąś odmienność, bycie cierpliwym do tego stopnia, nie wypracuje się wspólnych "kodów" porozumiewania się. Oczywiscie bardzo ważne jest dopasowanie. Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Na pewno coś w tym jest ale wspólne pasje, zainteresowania chyba bardziej zbliżają. Czasami różnice są nie do pogodzenia i mimo szczerych chęci, stale będzie dochodziło do "starć". Dobór odpowiedniego zespołu w pracy, przyjaciół, partnera jest w tej kwestii kluczowe.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Sukces w relacjach międzyludzkich czyli o książce Dale Carnegie "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"

Opublikowany 2016/07/28

 

Relacje międzyludzkie to jedna z najważniejszych sfer naszego życia. Ja poznałam się na tym, kiedy zrozumiałam, że najwięcej energii, radości czerpie w rozmów z innymi ludźmi, lubię być w dobrych stosunkach z innymi ale był taki czas kiedy sobie dobrze z tym nie radziłam, nie wiedziałam jak postepować z ludzmi w sytuacjach konfliktowych tak aby zachować dobra relacje i nie skrzywdzić drugiej osoby. Ocywiście życie to ciągły proces i ono stale mnie doświadcza w tym temacie, stawiająć na mojej drodze róznych ludzi. Bardzo pomogła mi w tym książka Dale Carneige "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi".
Autor opisuje podstawowe techniki kontaktów ludzmi.
1. Nie krytykuj, nie potepiaj i nie pouczaj.
Krytykując innych nie zmieniamy ludźi, ale często powodujemy trwałą urazę.
2. Szczerze i uczciwie wyrażaj uznanie.
Żądza bycia ważnym jest ukrytym motrem ludzkiej natury, a więc docenianie służbowo i prywatnie osób, z którymi mamy do czynienia na co dzien jest jednym z kluczy do sukcesu w relacjach międzyludzkich.
3. Wzbudź w innych szczere chęci.
Carneige pisze, że wystarczy mówić ludziom o tym czego oni chcą i pokazać im jak mogą to osiągnąć.

Sześć sposobób, które sprawią, że ludzie będą Cię lubić.
1. Okazuj ludźiom szczere zainteresowanie.
Jeśli chcemy zdobyć przyjaciół, powinniśmy zacząć od robienia rzeczy dla innych ludzi. Carneige np. wysyłał list lub telegram z okazji urodzin swoich znajmoych. Słynny rzymski poeta zauważył, że interesyjemy się innymi, kiedy oni interesują się nami.
2. Uśmiechaj się.
Psycholog James V. McConnell, tak mówił o uśmiechu: "Ludzie, którzy się śmieją, zwykle sprzedają, uczą się i pracują efektywniej oraz wychowują szczęśliwsze dzieci."
3. Pamietaj że własne nazwisko to dla człowieka najsłodsze i najważniejsze spośród wszystkich słów świata.
Jeden ze sposobów na ocieplenie stosunków między ludzmi jest zapamiętanie imion i nazwisk ludzi.
4. Bądź dobrym słuchaczem. Zachęcaj rozmówcę, aby mówił o sobie samym.
Bardzo ważne jest poświęcanie wyłącznej uwagi rozmówcy. Nic nie schlepia nam bardziej niż to.
5. Mów o tym co interesuje Twojego rozmówcę.
Roosevelt wiedział, że najprostsza droga do serca człowieka prowadzi poprzez mówienie o rzeczach, które są dla niego ważne.
6. Spraw, aby Twój rozmówca poczuł sie ważny i zrób to szczerze.
John Dewey powiedział, że żądza bycia waznym jest najgłębszą potrzebą ludzkiej natury, a James, że najsilniejszą potrzebą ludzkiej naury jest porządanie uznania.Zatem "Czyń innym tak, jakbyś chciał, by czynili Tobie".

Polecam tę książkę osobom, które chciałyby polepszym stosunki z ludźmi w biznesie, życiu rodzinnym i towarzyskim. Mnie bardzo przydały się rady w niej zawarte, które tak na prawdę nie kosztują zbyt wiele, czasami tylko jeden uśmiech.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Dlaczego boimy się pieniędzy?

Opublikowany 2016/07/20

Zastanawiałam się dlaczego tak wieli ludzi boi się rozmawiać o pieniądzach, a tych którzy o nie pytają uznaje się za nietaktownych. Dlaczego zamożni ludzie są często nieakceptowani przez tych mniej zamożnych i zarzuca się im, że dorobili się na wyzysku albo, że są zimni i mało współczujący.

Nie da się ukryć, że przez większość tych osądów przemawia zazdrość, zawiść, poczucie niespełnienia.


Poruszyłam ten temat ponieważ ja przez wiele lat temat pieniędzy traktowałam jako temat tabu. Nie mówiąc już o tym, żeby mieć odwagę aby poprosić o podwyżkę w pracy.

Moi rodzice należą raczej do średniej klasy społecznej, tzn nigdy nie było za mało ani tez za dużo i dzisiaj dopiero dostrzegam, dlaczego tak trudno było mi znaleźć pracę odpowiadającą moim kwalifikacjom lub wynegocjować odpowiednią stawkę za wykonaną pracę. Nie mówiąc o tym, że krąg moich znajomych również nie wyrastał poza moja klasę. Wśród ludzi zamożnych czułam się po prostu obco. Stało się tak na skutek przekonań panujących w moim domu, że bogaci są Ci, którzy urodzili się w bogatej rodzinie, więc według tego stereotypu byłam już zdyskwalifikowana na starcie oraz, że chęć bycia zamożnym jest w ogóle mało stosowna.


Nie zmieniłabym swoich przekonań, gdyby nie jedno ze szkoleń, które obaliło te stereotypy. Dzięki temu zaczęłam dostrzegać życzliwych, lojalnych, bogatych ludzi, zauważyłam, że wielu z nich często wykorzystuję swoje pieniądze, aby pomagać potrzebującym.


Zrozumiałam, że jeśli nie zmienię swojej opinii na temat finansów, ciężko będzie mi odnieść jakikolwiek sukces finansowy, przekroczyć pewne granicy w których się zamknęłam, nie mówiąc już o poznaniu wielu, ciekawych ludzi, od których mogłabym się wiele przecież nauczyć min tego żeby skupiać się na szansach i możliwościach, a nie na przeszkodach.


Bardzo spodobały mi się słowa Marianne Williamson w książce "Powrót do miłości" pisze:


"Jesteś dzieckiem Bożym. Twoje chowanie się w cień nie służy światu. Nie ma nic mądrego w kurczeniu się po to, żeby inni nie poczuli się niepewnie w twojej obecności. Wszyscy mamy błyszczeć tak jak dzieci. Urodziliśmy się żeby manifestować chwałę Bożą, która jest w nas."


Lęk, zwątpienie i niepokój należą do największych przeszkód, nie tylko na drodze do sukcesu, ale również do szczęścia. Dlatego jedną z największych różnic między ludźmi bogatymi a biednymi jest to, że bogaci są gotowi działać mimo lęku. Natomiast biednych powstrzymuje lęk. Lęk przed ryzykiem inwestycji, stratą pieniędzy, wyjściem poza strefę komfortu.

Myślę, że warto zastanowić się, dlaczego tak naprawdę boimy się rozmawiać o pieniądzach, upominać, negocjować i marzyć.


Czy nie dlatego, że chęć bycia bogatym uznajemy za powierzchowną, wmawiamy sobie, że pieniądze nie są ważne, małżeństwa bogatych ludzi częściej się rozpadają, bogaci ludzie nie mają prawdziwych przyjaciół i w głębi duszy nie są szczęśliwi?

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Zostałam mamą!

Opublikowany 2016/07/14

14 dni temu na świat przyszła Nasza córka. Dlatego też moja aktywność w pisaniu nieco spadła. Ten kto jest już rodzicem na pewno wie o czym mówię.

Nie będę pisała tutaj o tym jak wielkim wydarzeniem są narodziny dziecka, bo nie wątpliwie jest to wielkie przeżycie. Pierwszym chwilom, tygodniom towarzyszyły mi różne emocje, od euforii, radości, do znanego większości matkom Baby Bluesa czyli delikatnie mówiąc obniżonego nastroju wywołanego burzą hormonów.

Być może pisząc tutaj o towarzyszącym mi emocjom, narażę się innym mamom, że swoje dobro, marzenia stawiam na równi z dobrem dziecka, być może powinnam teraz odstawić wszystko na bok i skupić się na tym co dla dziecka jest teraz najważniejsze. 

Szczerze przyznaję, że miewam bardzo wiele dylematów z tym związanych, bo z jednej strony świadoma decyzja na byciu rodzicem wiąże się z pewnym poświęceniem a z drugiej strony nie chciałabym być tylko matką. Wiem, że jest to moja jedna z ważniejszych ról ale nie jedyna.

 

Te ostatnie tygodnie rzeczywiście przewróciły Nasze życie do góry nogami. I wciąż zadaje sobie pytanie jak je przywrócić do pionu pytanie czy w ogóle się da. Czy pojawienie się na świecie nowego członka wymaga organizacji wszystkiego na nowo? Pewnie za wcześnie abym znała odpowiedź na to pytanie.


Sam fakt, że jest nas teraz troje a nie dwoje, bardzo dużo zmienia. Zdałam sobie sprawę, że odtąd posiadam wielką odpowiedzialność za drugiego człowieka, jakiej nigdy nie znałam.


Pierwsze dni życia mojej córki wiązały się z ogromnym stresem, mnóstwem wątpliwości czy sobie poradzę jako matka, czy w ogóle mogę być przy tym jeszcze żoną, jaką mój mąż pamięta, czy zdołam przywrócić dawny ład w moim życiu i doszłam do wniosku, że chyba nic już nie będzie takie jak dawniej, w każdym znaczeniu tego słowa.

Nie mogę napisać, że powoli wszystko wraca do normy bo nagłej burzy, bo moje życie codziennie przechodzi transformacje. Codziennie budząc  się czuję, że nie mam już dużego, wolnego miejsca w łóżku na przeciąganie się, mam za to obok małego człowieka, który co chwile budzi się aby coś zjeść lub wymaga zmiany pieluszki. Przerywany sen również daje o sobie znać w ciągu dnia chronicznym zmęczeniem, czasami rozdrażnieniem.


Niewątpliwie macierzyństwo to ogromny test umiejętności organizacyjnych, zarządzania czasem, pracy zespołowej (mam na myśli partnera), odporności na stres.

To również sprawdzian dla rodziców. Bo przecież bycie tylko we dwoje to z jednej strony swego rodzaju luksus, czas mogłeś poświęcać sobie, swojemu partnerowi, swoim zainteresowaniom, rozrywkom.


Największym orzechem do zgryzienia dla mnie jest pogodzenie tych wszystkich obowiązków, pozostaniu przy tym człowiekiem, kobietą i osobą, która chce dalej się realizować, rozwijać, nie rezygnując ze swojej pasji.


Czuję, że nowy etap jaki właśnie się dla mnie otworzył będzie wymagał ode mnie przede wszystkim elastyczności, otwartości na zmiany, motywacji i dużo silnej woli aby realizować się w każdej z ról, czerpiąc przy tym radość. To czas który wymaga reorganizacji mojego życia na nowo. Będę na bieżąco zdawała relacji jak mi idzie.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Dlaczego ważne jest wyznaczenie sobie celu